środa, 23 listopada 2016

instalacja

Rzucę ci temat: woda na statku. Nie takim wielkim dzisiejszym statku długość 300 metrów
z siłownią wielo Megawatową
tylko na małym jachcie żaglowym. Płynie sobie miesiąc czy tam ile do Ameryki. Ma zbiornik z wodą do picia. Można, oczywiście, wozić sobie wodę w beczce.
Ale...
Są normy i zasady dawno wypracowane, którymi się ludzie wielu zawodów kierują, aby było dobrze.
Ja pływającymi zbiornikami na wodę się dotąd (w odróżnieniu od nie-pływających) nie zajmowałem.
Pamiętaj, że wodę też się konserwuje.Ja za to mam duże obawy, bo dostanę zasobnik 500l z solarami w programie gminnym (ok 70% dofinansowania) i niestety bez możliwości wymiany na bufor z wężownicą do CWU (ogrz.przepływ.)Legionella poniżej 20stC przechodzi do postaci przetrwalnikowej a pod ziemią, gdzie jest ta rura, masz najwyżej +10stC.
Nawet jak się tam znajdzie, to się nie namnoży!
To NIEMOŻLIWE. Jedna z nich jest w pewnym hotelu, gdzie zainstalowano pole kolektorów płaskich powierzchni około 44m2 wraz z 4 zbiornikami ciepłej wody o pojemności 1000l każdy. Kocioł grzeje ostatni zbiornik a kolektory 3 pierwsze - na szczęście jest pompa przeładowująca. Tymczasem znacznie lepszym i bezpieczniejszym rozwiązaniem jest postawienie zbiornika buforowego do gromadzenia energii oraz zbiornika warstwowego ciepłej wody użytkowej pojemności np.: 500l.

Szpital w bodaj Białymstoku od kilku lat walczy z legionellą a problem prawdopodobnie leży właśnie w systemie przygotowania (magazynowania) ciepłej wody użytkowej.

W domowych instalacjach również są gotowe rozwiązania na przygotowanie ciepłej , higienicznej, "świeżej wody".
(Kupę lat nad tym myśleli i testowali wodociągi).
Może da radę, kompiele itp, planuję do tego zmywarkę i może pralkę podpiąć do wody ciepłej którą mogę tanio pozyskać (mam prund w dwóch taryfach i 4 dobre panele w planowanym zestawie umiejscowione tak by ekspozycja na słońce najlepsza była w okresach przejściowych)
Jak Ty załatwisz sobie rozbiór dzienny 500 litrów CWU to ja nie wiem....
Czterokrotna przymusowa i codzienna kąpiel całej rodziny?
Obawy biorą się przede wszystkim z tego że moja "czysta i zdrowa" woda zimna pochodzi z nitki bocznej wodociągu (100m) na której jestem ostatnim i
Jest wiele sposobów.to moze przekonac niektorych na korzysc sugestii szanownego pana  z malymi termami pod zlewem.. tym bardziej jesli ktos sie nastawia  nawet w pochmurne dni resztki mocy spokojnie dogrzalyby te termosiki. do tego 1 zyla wodna, brak strat przesylowych.. z minusow to zajmowanie miejsca pod zlewem..
Pływający czasem jej nie wożą tylko odsalają i oczyszczają tą, po której pływają.

Nabraną na brzegu i miesiąc czy tam ile ją piją.

zagrożenie

Zwykle jak pokazuję jakieś rozwiązanie to zachęcam do testów.
Chcesz, to sprawdź na własnym podwórku głoszone prawdy.
Są testy wykrywające legionellę.
Kup. Zadaj na test swoją kranówę. Poczekaj i zobacz co wyjdzie.
Wyjdzie że JEST!
Problem w tym ILE jej jest.
A o zwiększenie ilości w krótkim czasie łatwo się postarać w "głupiej" instalacji.
Ja sugeruję, aby nie budować instalacji "głupich", potencjalnie podatnych na ZNANE przecież zagrożenie.
A czytam o planach ludzi związanych z CWU nie jeden raz...
Choćby o układach cyrkulacji.
Załączanych światłem, procesorem, z zegara, wentylatora, guziczkiem czy diabli wiedzą jak...
Prawda, że potencjalnych zagrożeń jest dużo.
Po co więc jeszcze ŚWIADOMIE zwiększać ich ilość?
Mam w pracy porządne, ale jakoś pod tym względem mnie nie rozwijają. A żebyś nie uważał mnie za abnegata czy też brudasa używam w domu i profesjonalnej lampy UV i preparatu Virusolve+. Ale co innego znać zagrożenia a co innego podążać za modą i rzucać się na biedną legionellę w nadzieji że jakiś człek będzie zainteresowany wyimaginowaną walkę z legionellą. A szansę na zachorowanie na legionellozę ma mniejszą niż ja na zbiorowy gwałt w samo południe w niedzielę pod kościołem.
Jakbyś miał w domu mikroskop, to poradziłbym Ci obejrzenie wody z jakiej kałuży w sporym powiększeniu.
To bardzo rozwija wyobraźnię!
Tyle, że pewnie nie masz mikroskopu. Prawie nikt nie ma, choć dostępne są nawet w sklepie z zabawkami za grosze.
Badziew plastikowy, ale umie powiększać.
Nietrwały, delikatny, ale łebki zobaczą raz że JEST ten mikry świat, to inaczej myślą o tym, co nas otacza, o wspominanych zagrożeniach i konieczności częstego mycia łap...
(Ja mam bardzo solidny. Była okazja to nabyłem)
Co Ty mi tu zarzucasz?
Że niepotrzebnie straszę biednych ludzi?
Ja ich namawiam do myślenia jak się za coś usuwanie awarii wodociągu warszawa wola biorą!
Jaka byłaby Twoja rada?
- Aby o tym nie myśleli, bo żaden ich sąsiad nie padł na legionellozę?

wtorek, 16 września 2014

Armia

Taki stan rzeczy to czysta głupota, nasi ustawodawcy i generałowie myślą czapkami a nie głową, żołnierz kontraktowy już po pięciu latach to pełnowartościowy żołnierz, nowoprzyjęty na kontrakt w pierwszych dwóch latach jest zielony jak trawka na wiosnę i znowu wydatek na jego szkolenie i tak w koło aby był ruch w interesie. Jeśli chodzi o tok rozumowania w naszej armii to nic a nic się nie zmienił od epoki kamienia łupanego. W dalszym ciągu jest bardzo wiele nieprawidłowości niedbalstwa i wydawanie dużych pieniędzy w sposób niekontrolowane Zdumiewający jest fakt,że wojskiem itp. instytucjami zajmują się osoby, które ani sekundy w wojsku nie były, bo miały nieodpowiednią kategorię zdrowia, albo 10-12 lat studiowały. W przeważającej ilości są tam aktywiści b.WIP, zwalczający SOR-y. Paradoksalnie osoby te z entuzjazmem przyjęły wysokie stanowiska w wojsku, a także od dnia wysokie stopnie wojskowe. Wide Sienkiewicz, Klich, Miodowicz, Nosek i wielu, wielu innych. Na efekty ich działań nie trzeba było długo czekać. W obecnej sytuacji lepiej wydawać pieniądze na szpitale, drogi itd. a nie na armię. Jeszcze w tym zakresie, w jakim zakupuje sprzęt produkowany w Polsce, to ma sens. Ale sprowadzanie drogiego sprzętu z zagranicy, tylko obciąża budżet. Jak Polska będzie neutralna, to Rosja na Polskę nie napadnie, bo nie ma historycznych i etnicznych interesów na terenie Polski w obecnych granicach. Już w XIX w. generał Kuropatkin uważał, że optymalnie byłoby zrezygnować z Priwisljanskovo kraja. Pretensje do Przemyśla mają banderowcy. Ale oni jeszcze bardziej chcą podbić Donbas, Krym itd. Więc utkną w długotrwałej wojnie z Donbasem i przez długie lata Polsce nie zagrożą. A Niemcy zagrażają cały czas ale już nie metodą Hitlera ale metodą Stresemana. To umowne nazwy hydraulik Warszawa. Niemcy prowadzili ekspansję tymi metodami już od dawna. Tyle, że metoda Hitlera doprowadziła Niemcy do katastrofy, dlatego zamiast wjeżdżać czołgami będą osiedlać się tu, wykupywać ziemię, zdobywać pozycje w samorządach. Tak jak w Średniowieczu zgeramanizowali Śląsk, Pomorze Zach., tak samo chcą teraz. Piastowie śląscy też byli zainteresowani napływem Niemców z kapitałem, by polepszyć gospodarkę swoich regionów. W każdym razie od takiej ekspansji armią się nie broni. Większość głosująca polskiego społeczeństwa popiera na wyborach polityków, którzy chcą niemieckiej ekspansji w Polsce.

sobota, 28 września 2013

szkoła nie dla wszystkich

Niemiecka rodzina Romeike stała się bohaterem amerykańskich chrześcijan fundamentalistów. Niemcy nie chcieli, aby ich dzieci uczyły się w szkole publicznej, bo ich zdaniem są one antychrześcijańskie, a w podręcznikach więcej się pisze o czarach niż o Bogu.
http://www.spiegel.de/international/germany/political-asylum-for-homeschoolers-evangelical-christians-celebrate-victory-over-embarrassed-germany-a-674492.html
Zachęcani przez amerykańskich obrońców edukacji domowej (homeschooling) wyjechali z Niemiec do USA, gdzie starają się o prawo stałego pobytu, a dzieci – teraz legalnie – nie posyłają do szkoły. W Niemczech edukacja domowa jest nielegalna, ale rodzice mają różne opcje oświatowe dla swych dzieci, w tym szkoły wyznaniowe. Romeike nie skorzystali z żadnej. W USA ich prawnicy nalegają na władze, by uznały przypadek rodziny za przykład łamania praw człowieka i nie deportowały jej z powrotem do Niemiec, gdzie może zostać surowo ukarana.

Absolutnie nie zgadzam się z tym, żeby takim rodzinom na to pozwolić. Prawa demokracji są ważne, ale trzeba to robić z pełną odpowiedzialnością. Mają prawo do nieposyłania dzieci do szkół pod warunkiem podpisania oświadczenia, że nigdy nie wystąpią o pomoc publiczną, państwa czy samorządu, nigdy nie zarejestrują się jako bezrobotni, nigdy nie wystąpią w demonstracjach przeciw państwu. Jak to mówili Lwowiacy – abo – abo.  Lucky you, ale rzecz dotyczy całkiem innego pokolenia w całkiem innym świecie. Można , że dzisiaj tego typu edukacja domowa na kontrze do ,,antychrześcijańskiej” rzeczywistości ani nie uczyni dzieci bezpieczniejszymi, ani szczęśliwszymi, lecz raczej zamknie je w kredowym kole podejrzeń i uprzedzeń. Po drugie, w Polsce narasta dziś tendencja do zamykania się, także dosłownego w sensie zamieszkiwania w strzeżonych osiedlach apartamentowców, w swoim świecie. Dzieci posyła się do szkoły prywatnej, jeśli ma się środki, tam spotykają się one tylko z młodzieżą z podobnych klasowo domów. Czy to może budować jakieś trwalsze i powszechniejsze więzi społeczne? Oczywiście nie dla wszystkich takie więzi są wartością i naturalnie mają prawo je lekceważyć. Tylko że na dłuższą metę to grozi czymś w rodzaju RPA po apartheidzie. Ja bym wolał tego Polsce nie życzyć.

czwartek, 4 lipca 2013

muzeum


Muzea Historii możemy budować, spór idzie o koncepcję. Panskie wpisy świadczą że jest pan etnocentrycznym nacjonalistą gardzącym chrześcijaństwem i innymi etykami uniwersalistycznymi. Rozmowa rzeczowa jest z Panem niemożliwa z mojego ,,punktu widzenia?…”
Slowa nie napisalem „jaki Pan jest” – na podstawie tego co Pan pisze…
Nie miesci sie to w mojej koncepcji polemiki i mojej etyce uniwersalistycznej…
Gdyby Pan mial okazje w swoim zyciu poprowadzic firme i zetknac sie z realnymi problemami i konkurencja a nie filozoficznymi dyrdymalami to wiedzialby Pan, ze nikt za Pana nie zajmie sie tworzeniem pozytywnego wizerunku pana firmy.
Marketing i wizerunek dotyczy rowniez krajow i panstw.
Nikt tego za nas nie zrobi.
A konkurencja jest ostra.
To sie wlasnie miedzy innymi nazywa polityka historyczna z polskiego punktu widzenia.
To moze byc np. film o sprawiedliwych zamiast kolejnego o polskich szmalcownikach.
Niby proste a tak trudne do zrozumienia jak widze. Muzea Historii możemy budować, spór idzie o koncepcję. Panskie wpisy świadczą że jest pan etnocentrycznym nacjonalistą gardzącym chrześcijaństwem i innymi etykami uniwersalistycznymi. Rozmowa rzeczowa jest z Panem niemożliwa z mojego ,,punktu widzenia”. Gdyby miał Pan bardziej otwarte podejście, dostrzegłby że są ludzie, także w Polsce, i w coraz większej liczbie dzięki otwartym granicom, którzy mają wielonarodowe rodziny i jakoś nie tracą tożsamości. Tożsamość to nie jest wpis w dowodzie o miejscu urodzenia, to jest wynik takiego a nie innego wychowania i doświadczeń oraz własnego dojrzewania. Jest to zatem tożsamość z wyboru i tę uważam za bardziej przyszłościową (bo mniej konfliktorodna) niż etno-nacjonalistyczna. Co do książki telefonicznej Berlina z wieloma polskimi (czy raczej śląskimi bądź mazurskimi) nazwiskami, to dla mnie wynika z niej tyle, że dziś Polsce z Niemcami po drodze w ramach UE.

o nas i historii


Wizerunek Polski w polityce historycznej? OK, tyle że to dużo bardziej złożone niż sądzisz. Lansowanie postawy nacjonalistycznej, przedstawianie obcych jako wrogów, akcentowanie konfliktów potrafią robić fatalne wrażenia (że przypomnę liczne reportaże z Bałkanów, choćby Roberta Kaplana*).
Jak może wyglądać szersza perspektywa możesz zobaczyć np. w Mikrokosmosie Normana Daviesa i Rogera Moorhouse’a — opowieść o Wrocławiu obejmuje kilka punktów widzenia, umiejscawiając miasto w ramach opowieści polskiej, ale też niemieckiej, czeskiej, czy żydowskiej. Sam mam różne uwagi do tej książki, ale nie dotyczą one tej ogólnej koncepcji. Byłbym zainteresowany, jakie zarzuty postawiłbyś na przykładzie tej konkretnej publikacji? a chciałabym muzeum, w którym nie kreuje się polityki historycznej, ale mówi prawdę o przeszłości. Bez tych „narodowych punktów widzenia”, ale oczywiście nie wykluczając mocnych stron własnego narodu, czy wydarzeń, z których można być dumnym, bo jak sami się nie pochwalimy, to nas nikt nie pochwali na pewno. (Młodzi Francuzi mówią, że wygrali II wojnę światową, a Anglicy, że rozgryźli Enigmę.)
Pomysł muzeum Ziem Zachodnich czy Kresów byłby o tyle ciekawy, że można byłoby pokazać wielokulturową historię tych ziem i to byłoby pasjonujące. Pokazanie jak ludzie różnych narodowości, kultur, języków żyli obok siebie i ze sobą. Zdążyłam wysłuchać opowieści babci, czy jej mocno starszych sióstr o tym, jak żyło się na kresach. Wszystkie one – córki Polaka i Niemki mówiły po polsku, niemiecku, po rosyjsku i trochę w jidisz. Miały koleżanki Żydówki, protestantki i prawosławne, i nikt nie widział problemu w tym, że przed lekcją religii grupka koleżanek się rozdzielała i każda szła wysłuchać „swojego”, czy że świętowały w innych terminach i co innego. Była to obiektywnie zastana i akceptowana rzeczywistość.
Druga rzecz, to filmy i edukacja „wewnętrzna”. Filmów o szmalcownikach (swoją drogą, nie przypominam sobie takich, a jedynie marginalne wątki o takim charakterze) robi się głównie na użytek krajowy. A jeśli zobaczy ktoś za granicą? Tu mogę przypomnieć ciągłe polskie pretensje, że Francja nie rozlicza się ze współpracy z Hitlerem (choć filmy rozliczeniowe tam powstały). Jeśli więc polskie rozliczenia dotrą do zainteresowanych historią, zrobią dobre wrażenie. Jeśli do ignorantów… cóż, przed ignorantami nic nie chroni…

nasz raj


- 470 zł realna średnia renta netto.
- 880 zł realna średnia emerytura netto.
- 1.420 – zł – realna średnia płaca netto.
- 1 800 000 – osób – nie objętych ubezpieczeniem medycznym.
- 5 800 000 – bezrobotnych bez prawa do zasiłku – poza rejestrem.
- 1 900 000 – bezrobotnych pobierających średni zasiłek 534 zł netto
- 520 000 – bezdomnych.
- 3 400 000 – emigrantów wyjazdy w latach – 2004 – 2012.
- 390 000 – dzieci niedożywionych.
- 13 500 000 – osób żyjących poniżej minimum biologicznego przetrwania €“ przyjęto kryteria ONZ  dzienny wydatek na utrzymanie 1 osoby nie przekracza 2,5 $ USA.
- 93% – przedsiębiorstw państwowych ?sprywatyzowanych? €“ zlikwidowanych.
- 98% – sektora bankowego w obcych rękach.
- 4 600 – zlikwidowanych placówek oświatowych szkoły, przedszkola, żłobki
- 250.000 nowych urzędników w latach 2007-2012r
- 56.000 – samochodów służbowych – dla naczelników, dyrektorów , krawaciarzy itp.
- 5–7 – miesięcy średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty!!!
- 67 – lat wiek emerytalny.
- 2.000.000.000 zł – koszt wybudowania najdroższego w Europie stadionu w Warszawie, który nie będzie w stanie po Euro2012 zarobić na siebie. Trzeba będzie dopłacać do jego utrzymania ok. 10 000 000 rocznie!
- – najdroższe w Europie autostrady i najdroższe opłaty za przejazd nimi.
- – najdroższa energia elektryczna w Europie
- – najdroższe ceny za gaz w Unii Europejskiej
- – najdroższe czynsze za mieszkania własnościowe
- – najdroższe prowizje bankowe i najwyższy w UE procent na pożyczki.
- – najdroższe w Europie opłaty za Internet i połączenia telefoniczne
- – najdroższe leki w Unii Europejskiej.
- – najdroższe opłaty za naukę i przedszkola.